Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Maj 2018
N P W Ś C P S
« Kwi    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
  • Co jakiś czas wraca w mediach temat końca świata. Jedni reagują lękiem, inni zdają się nie zwracać na to uwagi. Temat ten jest istotny także dla nas, jeśli Historię pewnej miłości chcemy zrozumieć do samego końca. Dlatego dzisiaj chciałbym poświęcić mu kilka słów. Źródłem, z którego zaczerpniemy będą słowa z Apokalipsy.

    I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych, i tak się do mnie odezwał: Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka. I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu. (Ap 21,9-11)

    Historia tego świata od początku do końca jest historią miłości między Bogiem i człowiekiem. W ten sposób przedstawia nam ją także św. Jan. On pierwszy w zachwyceniu ujrzał Oblubienicę, Małżonkę Baranka. Już nie tylko Oblubienicę, ale Małżonkę. Tę, która zamieszkała z Panem! Taki będzie koniec. Jednak dla zaślubionych, dla tych, którzy weszli w prawdziwą osobową więź z Bogiem, tak na prawdę będzie to dopiero początek! Będzie to spełnienie tego, na co teraz tylko oczekujemy pośród codziennych trudów. Koniec tego świata to prawdziwe Gody Baranka, podczas których ukaże się w pełnym pięknie i blasku Jego Małżonka (por Ap 19,7).

    Oblubienica zrodzona przez Pana na Krzyżu nie może nie oczekiwać na ostateczne, definitywne zjednoczenie się z Ukochanym. Ta, która na swoim obliczu nosi jeszcze zmarszczki i rany grzechu swoich dzieci oczekuje tego ostatecznego oczyszczenia, tego przystrojenia w chwałę Boga. I choć teraz ta Niewiasta-Kościół żyje na pustyni tego świata, choć toczy walkę ze Smokiem (Ap 12,6) i znosi bóle rodzenia, a w swoich członkach często upada, to jednak żyje nieustannie nadzieją Godów Baranka. I nawet jeśli teraz nie widać jej piękna i blasku, to przecież w Wyznaniu wiary wypowiadamy słowa: Wierzę Kościół. Inaczej mówiąc wierzę, że Kościół to nie tylko to co widzę, że to nie tylko struktura. Wierzę, że Kościół to prawdziwa Małżonka Baranka o której mówi św. Jan; wierzę, że kiedyś objawi całe swoje piękno. Wierzę w Kościół.

    Kościół, Małżonka Baranka, oczekuje tego spełnienia. Oczekuje wierna słowu swojego Oblubieńca i strzegąca tego słowa. I choć my – jako grzesznicy często zapominamy o tej nadziei – to jednak jako wspólnota każdej niedzieli wypowiadamy słowa: „Oczekuję Twego przyjścia w chwale”. Także śpiewając po przeistoczeniu słowa Tajemnicy wiary Liturgia przypomina nam nasz cel: „Głosimy śmierć, wyznajemy zmartwychwstanie i oczekujemy przyjścia„, a po modlitwie Ojcze nasz po raz kolejny kapłan prosi: „Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy wolni od grzechu pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela”.

    Nie jest więc przypadkiem, że św. Paweł, dla którego Chrystus był wszystkim oczekując tego spełnienia pisał: „dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne.” (Flp 1,23-24). Zaślubieni z Panem muszą uczyć się tego nowego spojrzenia: na życie, na świat, na wieczność. Od swojej Matki-Kościoła muszą uczyć się sięgania wzrokiem dalej i głębiej niż proponuje świat.

    Celem ludzkiego życia nie jest wykształcenie, bogactwo, kariera czy sława. Jak pisze św. Paweł: „Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.” (1 Kor 15,19). Nadzieja Oblubienicy sięga dalej. Sięga samego Oblubieńca i wiecznego Wesela, sięga radości bycia razem. Odkąd Chrystus zmartwychwstał, odkąd poślubił sobie ludzkość i wstąpił do nieba nic już nie jest tak jak było. Ci, którzy uwierzyli miłości jaką Bóg ma ku nam w jakiś sposób muszą strzec w sobie tej nadziei nowego życia, nadziei ostatecznego zjednoczenia z Panem. Dlatego Pan co roku daje swojej Oblubienicy Paschę – pamiątkę zaślubin.

    Posted by admin @ 16:00

1 Comment to W blasku zaślubin (cz.2) – Ostateczne spełnienie

  • Małe dopowiedzenie – cytat z książki Benedykta XVI – Jezus z Nazaretu, który dzisiaj wpadł mi w oko:

    „Wiara w powtórne przyjście Chrystusa stanowi drugi filar chrześcijańskiego Credo. Ten, który stał się ciałem, a teraz na zawsze pozostaje Człowiekiem(…) wzywa cały świat do rzucenia się w otwarte ramiona Boga (…). Zawarta jest w tym pewność nadziei, że Bóg otrze wszelką łzę, że nie ostanie się żaden bezsens, usunięta zostanie wszelka nieprawość i przywrócone będzie prawo. Ostatnim słowem historii świat będzie zwycięstwo miłości”

    i w innym miejscu: „Czy może chylący się ku upadkowi świat powinien nam być droższy niż Pan, którego przecież oczekujemy? (…) Przyjdź Panie Jezu (Ap 22,20) to modlitwa kochającego, który w oblężonym mieście jest zadręczany wszelkimi niebezpieczeństwami i okropnościami zniszczeń i może jedynie oczekiwać przyjścia Ukochanego, który ma moc przerwać oblężenie i przynieść ocalenie”.

    Módlmy się więc o powtórne przyjście Pana, módlmy się aby nastały ostatecznie Gody Baranka, by Jego Małżonka się przystroiła, by objawiła swoje piękno!