Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Sierpień 2018
N P W Ś C P S
« Lip    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
  • Cała historia świata jest historią miłości Boga i człowieka, miłości Oblubieńca i oblubienicy. Tak jak próbowałem to naszkicować, od samego początku, aż do ostatecznego spełnienia dzieje świata są dziejami miłości Boga i człowieka. Kto w takim kluczu nauczy się odczytywać historię świata, a także historię swojego życia, odkryje nowy głębszy sens każdego wydarzenia, głębszy sens życia. Przez kilka kolejnych tygodni będę chciał w tym kluczu odczytać pewne szczególne spotkania Boga i człowieka. Dziś to spotkanie, które dokonuje się w sakramencie pokuty i pojednania. Będzie nam w tym towarzyszyć słowo z Ewangelii św. Jana:

    Uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? (…) Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz. (J 8,3-11)

    Myślę, że ważne jest pewne nowe światło na sakrament pokuty i pojednania, bo istnieje niebezpieczeństwo pewnego spłycenia tego spotkania z Bogiem, niebezpieczeństwo potraktowania go w sposób formalny. Człowiek mówi grzechy, Pan Bóg rozgrzesza i koniec, jest trochę lżej na duszy. Potem jeszcze zadana pokuta i z głowy.

    Tymczasem kiedy spróbujemy spojrzeć głębiej na to spotkanie, możemy odkryć, że tak naprawdę chodzi w nim tylko o miłość: przede wszystkim miłość Boga od człowieka. W Biblii grzech często przedstawiany jest jako nierząd, jako zdrada, odwrócenie się od tej jedynej miłości Boga. Grzech to postawienie w miejscu Boga-Oblubieńca czegokolwiek czy kogokolwiek innego.

    I choć grzech jest zadaniem rany Bogu, jest powiedzeniem Jego miłości: „znalazłem(am) sobie coś/kogoś lepszego niż ty” –  to cierpienie Boga polega przede wszystkim na tym, że widzi on swoją ukochaną (każdego człowieka), który zadaje ranę samemu sobie, daje się oszukać i sprowadza na siebie cierpienie. To cierpienie Oblubieńca, który wie, że człowiek wcześniej czy później rozczaruje się i będzie cierpiał z powodu swojej naiwności.

    Stąd ta Jezusowa reakcja, kiedy przyprowadzają do Niego cudzołożnicę (a w jej osobie każdego z nas). Uczeni w Piśmie żądają kary, bo to należy się ze sprawiedliwości. Ale ten, który potrafi głębiej patrzeć wie, że największą karą dla niej jest jej cierpienie, rozczarowanie, które przeżyła szukając szczęścia poza Bogiem, poza tą relacją z Nim.

    Jednak słowa Jezusa: „Ja ciebie nie potępiam, idź i nie grzesz więcej” nie oznaczają, że nic się nie stało. Zło nie jest tylko żartem, zło jest rzeczywistością i ktoś musi przyjąć jego konsekwencje. Jednak te konsekwencje bierze na siebie… sam Jezus. On uniewinniając cudzołożnicę, dając jej nowe życie, sam został zabity, w jej miejsce. I to jest właśnie tajemnica sakramentu pojednania.

    W czasie spowiedzi, kiedy kapłan wypowiada słowa: „I ja odpuszczam tobie grzechy”, nie oznaczają: „nic się nie stało”. To przebaczenie oznacza: „Jezus bierze na siebie twoje grzechy”. On, w swoim ciele przyjmuje wyrok, który ze sprawiedliwości należał się tobie, cudzołożnemu człowiekowi, On po raz kolejny umiera, abyś ty – człowieku miał życie, abyś mógł od konfesjonału odejść wolny od swoich grzechów.

    Pismo mówi: zapłatą za grzech jest śmierć (por. Rz 6,23) . Kiedy wyznajesz swoje grzechy, płaci za nie On, płaci swoim życiem, swoją przelaną Krwią! Jak bolesne musi być wobec takiej miłości czysto formalne „odklepywanie spowiedzi”. Bo tak naprawdę nie idziemy do spowiedzi. Idziemy na spotkanie z Oblubieńcem, jako nierządnica. Idziemy jak ta, która zdradziła, a teraz chce wrócić do swojego Pana, chce usłyszeć: „Ja ciebie nie potępiam, dam moje życie za twoje grzechy”.

    Posted by ks. Sławek @ 18:16

1 Comment to W blasku zaślubin (cz.3) – Nowy początek

  • Tutaj już był przytaczany ten tekst, ale w kontekście tematu myślę, że mozna jeszcze raz na te słowa zwrócić uwagę: „I dam wam serca nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza” (Ez 36, 26a). W sakramencie pokuty, tak jak w przypadku tej kobiety, której Jezus przebaczył, zostajemy w jakimś sensie stworzenni na nowo. Ta kobieta otrzymała od Jezusa jeszcze coś, mianowicie nadzieję na życie. Myślę, że gdy mowimy o spowiedzi, ten wątek też jest ważny. Jezus wyraźnie jej powiedział: „Idź”, daję Ci nowę życie. Przed Tobą otwiera sie możliwość pięknych chwil przy boku Oblubieńca. Ja biorę konsekwencję twoich złych czynów na siebie, jak to ks. Sławek ładnie napisał. Kobieta doświadcza więc czegoś niesamowitego: Oblubieniec okazuje jej miłosierdzie, przebacza, a jednocześnie roztacza przed nią wspaniałą możliwość: żyj i nie grzesz, bo grzech cię zabije. Ja daję ci nowe serce i nowego ducha, zapał do działania, do czynienia dobra. I myślę, że to jest ważny element także przy naszych spowiedziach. Jezus nie wypomina mi tego, że przebaczył mi grzech. On wybacza i daje Ducha 🙂