Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Po tym jak próbowaliśmy spojrzeć na historię świata w kluczu obluczeńczej miłości Boga i człowieka może zrodzić się pytanie: skoro Bóg zaprasza człowieka do tak wielkiej przygody miłosnej, to dlaczego Ewangelia jest tak bardzo negowana? Dlaczego nie jest przyjmowana?

    Na te pytani spróbowałbym odpowiedzieć w ten sposób: Ewangelia jest niebezpieczna. Jest niebezpieczna, bo nie jest wymysłem ludzkim, przekracza nasze ciasne myślenie, wzywa do czegoś więcej, wzywa aby przekraczać siebie, ryzykować  w miłości.

    Sam Bóg może wydawać się niebezpieczny dla naszego ludzkiego myślenia. On kochając nie godzi się na to, żeby człowiek pozostał w swoich schematach. Bóg pragnie rozwoju człowieka, jego rozkwitu, piękna i dlatego swoją Ewangelią ciągle wzywa do większych wartości, do głębszej miłości, do pełniejszego życia.

    Tymczasem człowiek boi się. Boi się zaryzykować, boi się, że kochając coś straci. Człowiek boi się i tak jak Adam ukrywa się w zaroślach słysząc głos, który go wzywa. Boi się i jak duch nieczysty woła: „czego chcesz ode mnie, przyszedłeś mnie zgubić?”

    Człowiek boi się miłości Boga, bo ona prowokuje, ona zaprasza, aby oddać siebie w jego ręce, a człowiek woli być panem swojego życia. Kiedy Bóg stawia jakieś wyzwanie, człowiek widzi w tym bardziej atak, niż szansę na powierzenie się Jemu.

    Nitk nie chce bowiem, żeby ktoś łamał i przekraczał ustalone przez niego ramy, żeby pokazywał mu prawdę o naszej kruchości. O wiele wygodniej jest żyć w słodkiej nieświadomości i iluzji, że jesteśmy w porządku, że radzimy sobie w życiu. Dlatego bronimy się przed Nim i przed Jego miłością.

    Ja sam widzę jak ciężko mi godzić się, kiedy On niszczy moje wyobrażenia, moje plany. Jak ciężko mi się godzić, kiedy on niszczy prowadzi moje życie nie tak, jak ja tego chcę;  jak pokazuje mi kruchość i ulotność tego, co nieraz wydawało mi się pewnikiem. Widzę jak „niebezpiecznie” jest podążać za Nim, jak czasami rozum podpowiada, aby nie brać Jego słowa na poważnie.  Tak duża jest pokusa,  żeby żyć trochę bardziej, jak żyje świat.

    Ostateczne słowo jedank należy do Ewangelii – tej niebezpiecznej i ryzykownej z ludzkiego punktu widzenia. W Apokalipsie jest mowa o tych, którzy nie wejdą do Królestwa niebieskiego: na pierwszym miejscu są wymienieni tchórze. To ci, którzy nie odwarzyli się rzucić w ręce Boga, którzy nie odwarzyli się na trochę szaleństwa, bo woleli życie stabilne… i nudne.

    Na szczęście zawsze w świecie będą ci, którzy odważą się na fantazję wiary i zaufania, którzy zaryzykują swoje życie i odnajdą pełnię. Świat potrzbuje takich świadków. Odważnych świadków Ewangelii. To jest także twoja misja, nie rezygnuj z niej. Odwagi!

    Posted by ks. Sławek @ 14:17

Comments are closed.