Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • W ostatniej części obecnego cyklu chciałbym zatrzymać się nad tematem tak bardzo ważnym, a zarazem trudnym. Chodzi o śmierć. Dla współczesnego świata jest ona tematem tabu. O śmierci się nie mówi, nie uczy się o niej, próbuje się żyć tak, jakby nie istniała. A jednak śmierć istnieje. Mało tego, ona jest częścią każdego ludzkiego życia. Jeśli śmierć jest tematem tabu, to dlatego, że świat bez Boga nie potrafi nadać jej sensu. Inaczej jest z Bogiem. On i Jego słowo ma odpowiedź na wydarzenie śmierci. Chciałbym posłużyć się słowem, które raz bardzo mi utkwiło w właśnie w tym kontekście. Cierpiący niesprawiedliwość psalmista wyraża swoją nadzieję w ten sposób:

    Ja zaś w sprawiedliwości ujrzę Twe oblicze, powstając ze snu nasycę się Twoim widokiem. (Ps 17,15)

    Choć teks ten nie mówi wprost o śmierci, to jednak jest dla mnie jakąś głęboką intuicją rzucającą światło na to wydarzenie. Śmierć nie jest bowiem ostatecznym końcem. Śmierć nie jest też czymś nieokreślonym. Psalmista mówi bardzo konkretnie o swojej nadziei: ujrzy oblicze i nasyci się widokiem. Zamykając oczy ziemskiego ciała człowiek budzi się w obliczu Boga, budzi się do prawdziwego życia! Śmierć jest więc upragnionym spotkaniem z Oblubieńcem, nasyceniem się Jego widokiem.

    Chrześcijanin na ziemi, choć już zaślubiony przez chrzest z Bogiem, spotykający się z Nim poprzez Słowo i sakramenty nie żyje jeszcze w pełni tym, do czego jest powołany. Dziecko w łonie matki, choć karmione przez nią i bezpieczne musi opuścić to łono, aby zacząć żyć w świecie.Podobnie przychodzi także czas opuszczenia tego świata, aby zacząć żyć jeszcze intensywniej, aby przeżyć spełnienie wszystkich swoich nadziei i ostateczne nasycenie. Iluzją jest myślenie, że człowiek ostateczne i bezwarunkowe spełnienie może osiągnąć na ziemi, w tym życiu. Tutaj zawsze będzie cierpienie, ból, niedosyt. To wszystko minie za bramą śmierci. Może to dziwnie zabrzmi, ale śmierć jest więc dla nas konieczna!

    O tym właśnie doświadczeniu przypomina nam święty Piotr w swoim liście: Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary (1P 1,8-9). Ta nadzieja radości, spełnienia od początku towarzyszyła chrześcijanom. Wystarczy wspomnieć św. Pawła, który pisze że śmierć to dla niego zysk, że pragnie odejść aby żyć z Chrystusem, a za świętym Pawłem także wielu innych świętych…

    Chcąc popatrzeć na śmierć w kluczu zaślubin człowieka z Bogiem można powiedzieć, że śmierć jest wejściem człowieka do komnaty ślubnej Oblubieńca, który woła: Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, zapomnij o twym narodzie, o domu twego ojca! Król pragnie twojej piękności: on jest twym panem; oddaj mu pokłon! (Ps 45,11-12). Jest to więc ostateczne spotkanie, kiedy Oblubieniec spragniony piękna swojej oblubienicy zaprasza ją w końcu do siebie, aby mogła ujrzeć Jego Oblicze i nasycić się Jego widokiem.

    Bóg pokazuje nam więc całkowicie inne spojrzenie na śmierć niż to, którego uczy nas świat. To Boże spojrzenie śmierci, która jest spełnieniem, a nie końcem nie oznacza, że nie ma w niej miejsca na ból rozstania z bliską osobą, tęsknoty za nią. To wszystko jest ludzkim doświadczeniem i z całym szacunkiem i pokorą musimy przeżywać to tajemnicze przejście do nowego życia. Światło Boga pokazuje nam jednak, że ostateczne słowo w obliczu śmierci należy do nadziei nie do rozpaczy, która jest właściwa światu bez Boga.

    Posted by ks. Sławek @ 15:29

Comments are closed.