Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Sam tytuł wydaje się archaiczny: Mężczyzna i Kościół. Jeśli by się bliżej przyglądnąć postawie, mężczyzn można odnieść wrażenie, że chrześcijaństwo, a przede wszystkim Eucharystia, to taki zwyczaj, z którego wypada w pewnym wieku wyrosnąć. O ile jeszcze kobiety mogą się w to „bawić” bo są bardziej uczuciowe, może bardziej religijne, to nie przystoi to mężczyznom. Chciałbym nieco zmierzyć się z tym stereotypem i wspólnie poszukać czegoś co możnaby nazwać miejscem mężczyzny w Kościele, pewnym wyrazem męskiej duchowości.

    Zacznijmy jednak od początku. Wyobraźmy sobie kogoś, kto nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, a kto jako obserwator wchodzi do koscioła w czasie Eucharystii. Co może zobaczyć? Przy ołtarzu jakiś mężczyzna, który przewodniczy wszystkim rytom. Ale w jego otoczeniu już tylko dzieci, chłopcy. I to ci najmłodsi, bo kiedy ktoś dorasta, kończy gimnazjum, nie powinien już robić sobie obciachu i kręcić się w tamtych okolicach.

    Rzut oka na nawę główną: można zobaczyć rodziny, osoby starsze. Im bliżej przodu tym więcej kobiet i dzieci. Jeśli w pierwszych ławkach widać mężczyzn, to z reguły tych, którzy przyszli ze swoją rodziną. A pozostali? O tak, prawdziwi mężczyźni okupują tyły. Można by odnieść wrażenie, że celebrowanie Eucharystii jest zakazane i ktoś musi ubezpieczać wejście, aby prześladowca nie wtargnął do świątynii. Ci najbardziej męscy stoją niewzruszenie, nie uczestniczą w odpowiedziach czy śpiewie. Raczej też nie wypada przyklękać,a że tak jakoś dziwnie stać w czasie gdy wszyscy klęczą to uciekają się do przykucnięcia.

    Nie dziwi więc fakt, że w tak skomponowane wspólnocie młodzi chłopcy patrzą tylko kiedy bedą mogli być dorośli, kiedy bedą mogli jak ci starsi mężczyźni zająć miejsce tuż przy ścianie i niewzruszenie przestać godzinę w postawie bodyguarda. Oczywiście taka wersja jest optymistyczna. Może wielu z nich całkowicie skończy z systematycznym uczestnictwem w Eucharystii, tak jakby udział w Lirurgii ograniczał czy wręcz zabijał w nich męskość…

    Do jakich wniosków móglby dojść ów obserwator? Eucharystia to pewien ryt, tradycja, obrzęd. Coś co ma służyć przede wszystkim dzieciom, kobietom, słabeuszom. To gadanie księdza, że trzeba być dobrym i grzecznym, a prawdziwy facet nie chce grzecznym chłopczykiem. Dlatego prawdziwy mężczyzna, kiedy dojrzewa, przestaje się w to bawić. Fakt, przychodzi, jest obecny, ale nie bierze udziału. Podobne myślenie odnosi się także do grup parafialnych.

    I jeśli chrześcijaństwo faktycznie byłoby tylko zwyczajem i tradycją to taki stan rzeczy byłby uzasadniony. Przecież kiedyś trzeba dorosnąć. Tymczasem takie spojrzenie jest tylko pewną karykaturą wiary, obrazem wykrzywionym i nieprawdziwym. O przyczynach takiego stanu rzeczy i o tym jak temu zaradzić spróbuję napisać w kolejnych wpisach.

    Posted by ks. Sławek @ 16:49

1 Comment to Mężczyzna w Kościele (cz.1) – Wprowadzenie

  • Bardzo dobry artykuł!!!!
    Panowie, musimy sie wziąć za siebie!!!
    Pozdrawiam