Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • Choć w niedzielnej Ewangelii św. Marek kontynuuje temat uczniów, którzy wracają z wyprawy misyjnej, to w świetle pozostałych czytań, Liturgia zwraca naszą uwagę ku Jezusowi. Jego postawę Marek słowami:

    Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. (Mk 6,34)

    Postawę tą można zamknąć w trzech słowach: ujrzał, zlitował się i zaczął nauczać. Marek mówi o tym, że Jezus ujrzał tłum.Nie jest to zwyczajne ogarnięcie wzrokiem. Ujrzał tak samo jak, ujrzał pierwszych uczniów nad Jeziorem Galilejskim, ujrzał tak samo jak ujrzał Lewiego siedzącego na komorze celnej. Marek mówi tutaj o głębokim wejrzeniu w serce, przeniknięciu osoby. Kiedy więc Jezus ujrzał tłum, to znaczy, że ujrzał to, co kryje się głęboko w sercach tych ludzi, którzy gotowi byli przebiec kilka kilometrów, aby spotkać jeszcze raz Jezusa. To właśnie wejrzenie w ich serca spowodowało reakcję Jezusa, o której mówi Marek.

    Zlitował się nad nimi. Litość Jezusa jest przede wszystkim pochyleniem się nad tłumem, o którym Ewangelista mówi, że byli jak owce bez pasterza. Pierwsze czytanie daje nam pewne światło mówiąc o owcach rozproszonych. Tam gdzie nie ma pasterza owce rozpraszają się, przestają być jedną owczarnią, każda zaczyna chodzić w swoją stronę. Można by powiedzieć, że to jest jeden z większych problem współczesnej cywilizacji: każdy chodzi w swoją stronę. Ludzie żyjąc błąkają się nie wiedząc gdzie i dokąd zmierza ich życie, bo nie słyszą słowa, które by ich wzywało, wołało, pokazywało cel i sens życia.

    Przyjęło się mówić, że każdy wie najlepiej co ma robić, każdy ma swoją prawdę. To wyzwolenie się od Pasterza, które zdawało się tak atrakcyjną ofertą wolności od zasad, od prawdy stało się dla człowieka ciężarem. Człowiek wyzwolony od Pasterza, od tego, który jednoczy owczarnie, żyje w rozporoszeniu, w samotności, często nie wiedząc tak naprawdę po co żyje i dlaczego. Właśnie to zagubienie człowieka, także współczesnego wzbudza litość Jezusa. Właśnie z tej litości rodzi się Jego reakcja.

    I zaczął ich nauczać. Wydawałoby się, że ci ludzie pragnęliby raczej cudów, uzdrowień, pokarmu, dobrobytu, tymczasem Jezus zaczyna ich nauczać. Właśnie Jego słowo jest pierwszą i najważniejszą pomocą, którą On może dać owcom, które nie mają pasterza. Jego słowo na nowo może zgromadzić, uczynić jedność, nadać sens ludzkiemu życiu. Człowiek bowiem może przeżyć wszystko, jeśli widzi w tym sens. I odwrotnie, jeśli nie widzi sensu, nawet zwyczajne wydarzenia wydają się nieraz nie do uniesienia. To dlatego Jezus zaczyna od ofiarowanego Słowa.

    Chciałbym jednak ten obraz Jezusa litującego się uzupełnić własnym doświadczeniem. Wczoraj miałem okazję odwiedzić katedrę w Turynie, gdzie znajduje się Całun (płótno, w które owinięte było Ciało Jezusa). Choć oczywiście Całun nie jest teraz wystawiony do publicznego oglądania, to jednak krótka prezentacja multimedialna, a potem modlitwa w kaplicy, w której on się znajduje jeszcze jaśniej pokazała mi czym jest ta pasterska litość Jezusa.

    Widząc ślady Jego Krwi, ślady ran po gwoździach, biczowaniu czy koronie cierniowej jeszcze bardziej dotknęło mnie to słowo. Ten znak Całunu uświadomił mi, że ta litość Jezusa posunęła się aż do krzyża, aż do całkowitej solidarności z błądzącym człowiekiem. To nie było puste słowo, ale konkret Jego życia. Teraz ten sam Jezus przychodzi do nas, kieruje do nas to samo słowo, abyśmy nie żli jak owce bez pasterza, lecz byśmy mieli prawdziwe światło życia.

    Posted by ks. Sławek @ 14:24

1 Comment to XVI Niedziela zwykła: Litość i słowo