Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Maj 2018
N P W Ś C P S
« Kwi    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
  • Ty, Ojcem? Niemożliwe! Ty miałbyś się o mnie zatroszczyć? Niby w jaki sposób. Nie widzisz, że na wszystko muszę zapracować sam. Zmartwienia w pracy, w domu, troska o przyszłość dzieci, o ich wychowanie… Nieraz to wszystko mnie przerasta! Wszystko na mojej głowie i Ty mówisz, że Ci na mnie zależy? Jeśli tak, to sąd tyle problemów, trosk, cierpienia w świecie i w moim życiu? – to myślenie twojego syna, człowieka…

    Z wyrzutem i niewiarą staje wobec ciebie twój syn, Ojcze. On, który stanął przeciwko tobie, który wyparł się Ciebie, nie widzi, że sam skazał się na samotność i cierpienie. Nie widzi tego, że sam wybrał takie życie. Oskarża Ciebie za własne wybory. Niczym mały chłopiec oskarża Ciebie za świat, który stworzył według własnego pomysłu. To miał być doskonały świat, świat wolności i niezależności, świat bez Ojca, świat wolnych dzieci! Tymczasem stał się światem nie do zniesienia, pełnym cierpienia i bólu. Czy on, dumny buntownik mógł się przyznać do swjego błedu? Nie, nigdy! On winę zrzucił na Ciebie!

    Czy był jakiś sposób na pokonanie tego kłamstwa? Ze strony człowieka to niemożliwe. On, wiecznie obstający przy swojej racji nigdy nie przyznałby się do własnego błędu. Więc jedyna nadzieja była w Tobie Ojcze i w twojej wiernej miłości wobec zbuntowanego syna. To ty musiałeś objawić na nowo swoje ojcowskie oblicze. Ty, Ojcze, postanowiłeś odnaleźć zbuntowanego, wyjsć do tego, który uciekł od Ciebie.

    Sam zszedłeś na ziemię. Zacząłeś szukać człowieka w jego świecie. Wszedłeś w świat grzechu – kłamstwa i przemocy. Bez przywilejów i specjalnej ochrony stanąłeś pośród nas. Nie walcząc o swoje i nie broniąc siebie zostałeś zepchnięty na ostatnie miejsce. Przyjąłeś na siebie całą gorycz ludzkiego grzechu, buntu i kłamstwa. Wyszydzony, wykorzystany, wyklęty przez ludzi! Precz! Precz z naszego świata! Tu nie ma miejsca na łagodność i współczucie! Tu liczy się zysk i walka o swoje! Tu liczy się sukces. A Ty – jesteś przegrany. Umarłeś.

    Jednak zmartwychwstałeś! Wróciłeś do życia, aby przebaczyć tym, którzy cię zniszczyli. Przebaczasz buntownikom. W ten sposób objawiasz swoje prawdziwe oblicze. Ci, którzy uwierzą, wracają do Ciebie. Odnajdują Ojca, stają się na nowo dziećmi. Wracają do życia, które od początku zaplanowałeś dla nich. Różne są te powroty: po miesiącach, po latach. Pełne radości i łez wzruszenia. Są także trudne, z bagażem ran, które będą się jeszcze długo goić. Ty jednak przyjmujesz tych, którzy chcą przyjać twoje przebaczenie.

    Otwarłeś Ojcze drogę powrotu. Zrobiłeś wszystko co mogłeś ucznić, a teraz z nadzieją czekasz na tych, którzy zechcą wrócić. Czekasz na tych, którzy dotkną dna, którzy rozbiją się o własne iluzje, którzy zapranął usłyszeć słowa przebaczenia: Bóg, Ojciec Miłosierdzia, ktory pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpiuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju. I ja odpuszczam tobie grzechy.

    Dobrze że wracasz, synu, córko. Jak dobrze, że jesteś! Zaczyna się nowe życie…

    Czas czekania stał się czasem nadziei. Bo przecież tobie zależy na naszym życiu bardziej niż nam samym. Tobie zależy na twoich dzieciach, dlatego szukasz błądzących. Dziękuję Ci Ojcze, za to, że mi dajesz wracać do Ciebie. Dzięki za to, że pozwalasz mi być świadkiem pięknych powrotów.

    Posted by ks. Sławek @ 18:57

Comments are closed.