Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Podążając w tym roku liturgicznym za św. Markiem i dając się prowadzić jego Ewangelii w najbliższą niedzielę dojdziemy do pewnego przełomowego momentu w drodze za Jezusem. Do tej pory Jezus głosił Ewangelię, uzdrawiał, dobrze wszystkim czynił. Podsumowaniem tego wszystkiego mogą być słowa Piotra, które usłyszymy podczas Liturgii: „Ty jesteś Mesjasz”. To wyznanie Piotra nie jest jednak finałem, ale punktem zwrotnym, otwierającm nowe horyzony na drodze za Panem. Jezus bowiem od tego momentu zaczyna wprowadzać uczniów w sedno swojej misji.

    I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. (Mk 8,31)

    Obraz misji, którą nakreślił Jezus po tym, kiedy Piotr wyznał w Nim Mesjasza, zaszokował uczniów. Wystarczy spojrzeć na postawe Piotra, ktory zaczął upominać Mistrza, tak jakby Jezus się pomylił, jakby potrzebował sprostowania, jakby to nie o to chodziło. Tymczasem Jezus bardzo wyraźnie mówi, że to co ma go spotkać nie jest tylko jedną z możliwości, nie jest jakimś nieprzewidzianym obrotem spraw. Wręcz przeciwnie. Jezus mówi, musi wiele wycierpieć, musi przejść odrzucenie i zostać zabitym. Jednak to co istotne – a czego uczniowie jakby nie słyszeli – Jezus zapowiada zmartwychwstanie!

    Piotr, który myślał po ludzku, a nie po bożemu miał nadzieję, że Jezus wyzwoli go od tego co złe i trudne w życiu. Miał nadzieję, że Jezus będzie wyzwalał go od chorób, cierpienia, głodu. Ale takie wybawianie byłoby pozorne. Ostatecznie bowiem Piotr musiałby zmierzyć się z problemem starości, choroby i śmierci. Gdyby Jezus myślał tak jak Piotr, byłoby to nie tyle prawdziwe zbawienie, co pewne odroczenie, odlożenie w czasie tego co trudne, a nieuniknione w życiu człowieka.

    Dlatego droga Jezusa nie jest drogą ucieczki od krzyża, cierpienia, odrzucenia i śmierci, ale to pełne mocy wyjście na przeciw temu wszystkiemu. Jezus jako pierwszy pełen Ducha Świętego zmierzył się z tym wszystkim, od czego my po ludzku chętnie byśmy uciekli. On jednak wszedł w cały dramat ludzkiego życia, aby zmartwychwstając nadać sens temu wszystkiemu. On objawił, że pełnia życia nie kryje się w ucieczce od tego co trudne, ale w mocy przyjęcia i akceptacji tego wszystkiego.

    On, Zmartwychwstały, który był odrzucony, zabity, ale żyje w Liturgii zaprasza nas do tej samej drogi. Sam zdaję sobie sprawę, że nie jest to droga łatwa. To droga zmagania z samym sobą, droga zmagania z tym piotrowym myśleniem, które w nas jest i czego też doświadczam. Jezus nie zostawia nas jednak na niej samych. Karmiąc nas swoim zmartwychwstałym Ciałem udziela nam swojego Ducha, abyśmy mogli przeżywać naszą codzienność często dotkniętą krzyżem. Bez Jezusa krzyż jest nie do zniesienia, jest bezsensem wobec którego pozostaje bunt. Z Nim, Zmartwychwstałym Panem, staje się znakiem nadziei, drogą do pełni życia.

    Posted by ks. Sławek @ 12:56

1 Comment to XXIV Niedziela: Moment przełomowy

  • No masz rację Sławek, ze bez Jezusa krzyż to bezsens.Tylko człowiek jak niesie na co dzień ten swój krzyż to nie zastanawia się nad sensownością tego. Potrzeba tu światła Bożego Słowa, aby ono pokazało o co w tym wszystkim chodzi.
    A tak w ogóle to jestem wdzięczny moim Rodzicom, że nadali mi imię Piotr, bo ten gość zachowuje się tak jak ja, tzn niby coś łapie z Ewangelii ale jak przyjdzie co do czego to zawala sprawę. Odnajduję się w nim całkowicie. Oby tylko nie brakło mi nigdy sił do wyznania „…Panie Ty wszystko wiesz…”