Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Maj 2018
N P W Ś C P S
« Kwi    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
  • Od niedzieli w Rzymie trwa Synod Biskupów. Podejmują oni refleksję na temat nowej ewangelizacji. Jest to okazja, aby także zastanowić się nad tym zagadnieniem. Idąc bowiem jakiś czas temu ulicą Oxfrod Street w Londynie widziałem ludzi ubranych na kolorowo śpiewających radosne teksty o hari krishna. Pomyślałem wówczas czy modna w Kościele nowa ewangelizacja nie staje się czymś takim? Dużo można przeczytać o kursach i szkoleniach w dziedzinie nowej ewangelizacji, różnych akcjach. Ale gdzie tkwi tak naprawdę istota ewangelizacji? Czy tylko w tym, żeby zaprezentować chrześcijański show, który będzie bardziej imponujący od konkurencyjnych akcji?

    Moja myśl wróciła do pierwszego ewangelizatora, św. Pawła. To on przecież jest wzorem głoszenia Chrystusa. Im bardziej próbuję wejść w jego myślenie i sposób głoszenia Chrystusa, wydaje mi się, że rośnie dystans między tą akcyjnością współczesnych ewangelizatorów a Apostołem Narodów. Dla Pawła ewangelizacja nie była akcją, nie była zadaniem do wykonania. Dla niego Ewangelia była życiem. Paweł żył w logice Ewangelii, jego życie było jednym wielkim objawieniem Dobrej Nowiny.  Spotkanie ze Zmartwychwstałym całkowicie zmieniło jego życie i sposób myślenia. Dla Pawła stało się jasne: żyć to być z Jezusem. Poza Zmartwychwstałym jest tylko śmierć i bezsens. Sam napisał o tym do Filipian: Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa (Flp 3,8)

    Chrystus, który sam jest Ewangelią stały się treścią życia Pawła, jedyną Prawdą. Dlatego każde wydarzenie w jego życiu było ewangelizowaniem, czyli objawianiem Chrystusa. On po prostu stał się żywą Ewangelią.Kiedy do Koryntian pisał: Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. to zaraz dodawał co jest motywem tej jego nadziei: Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele (2 Kor 4,8-10). Życie Chrystusa, życie, które nie ma końca, życie, które objawia się pośród przeciwności. Paweł nie potrafił żyć inaczej!

    Właśnie męstwo, odwaga i nadzieja pośród trudów życia były tym, co świadczyło o nowym życiu Pawła.Słowo, które głosił było wyrażeniem tego, co przeżywał. Dla niego nie było sytuacji straconych. Każda porażka, niepowodzenie, cierpienie oświetlone światłem Zmartwychwstałego Pana stawały się objawianiem Ewangelii. Prawdziwa ewangelizacja nie jest więc czymś zewnętrznym, ale angażuje życie! Mało tego, jest tym bardziej autentyczna, im większy krzyż i cierpienie zostaje przyjmowane w pokoju i z nadzieją. A to nie jest możliwe bez intymnej relacji z Tym, który pierwszy pokonał krzyż i zmartwychwstał.

    Ewangelizować więc to przede wszystkim przeżywać Ewangelię w swoim życiu, przeżywać swój codzienny krzyż w nadziei zmartwychwstania, w bliskości Pana. W ten sposób małe, ewangeliczne ziarnko gorczycy może przynosić wielkie owoce. Może nie będzie to show, ale będzie to dar życia i świadectwa dla tych, którzy żyją najbliżej nas. Dziś zbyt dużo ludzi cierpi. Nieraz to cierpienie jest nie do zniesienia! Zarówno fizyczne, jak duchowe. Tak wielu nie widzi sensu w tym cierpieniu. Oni nie szukają żadnego show, miłej muzyki i przyjemnej atmosfery, która pozwoli im na chwilę zapomnieć o problemach. Oni potrzebują prawdziwej Ewangelii: potrzebują świadectwa! Potrzebują zobaczyć, że cierpienie nie ma ostatniego słowa, że tam gdzie po ludzku wydaje się koniec, dla Boga to dopiero początek. Potrzebują miłości i solidarności w prostocie i pokorze.

    Choć po ludzku wydawać się to może niewystarczające, to prawdziwy owoc Ewangelii kwitnie nie tam, gdzie dużo się dzieje, ale tam, gdzie jest Jezus, modlitwa i pełna prostoty miłość do drugiego człowieka.  Dlatego chcę zakończyć słowem, które nie jest pouczeniem, ale świadectwem. Wielu rzeczy nie rozumiem, wiele trudów i zmagania doświadczam, ale ciągle zdumiewam się Tym, który nie zostawia mnie samego, lecz nieustannie podtrzymuje swoją mocą, a serce napełnia pokojem. Nie lękaj się także ty powierzyć się Jemu. Niech i w twoim życiu spełnia się Ewangelia, a będziesz ewangelizatorem swoich bliskich.

    Posted by ks. Sławek @ 15:05

Comments are closed.