Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • W pierwszym wpisie na temat modlitwy pisałem o tym, że ma ona sens jeśli jest autentycznym spotkaniem. Ono z kolei jest możliwe wówczas, kiedy jest dialog. Dziś chciałbym pójść dalej i zwrócić uwagę na drugi element, który jest konieczny, aby się spotkać. To obecność konkretna, cielesna. Właśnie na tą obecność zwraca uwagę Jan Ewangelista pisząc bardzo krótko i konkretnie:

    A Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1,14)

    Spróbujmy najpierw zastanowić się jaki jest sens ciała. Dlaczego Bóg dał człowiekowi ciało? Dlaczego stworzył nas cielesnymi? Ciało wyraża osobę, ono czyni widzialnym to co czujemy, co myślimy, co przeżywamy. Bóg dał człowiekowi ciało, aby ten mógł wchodzić w prawdziwe, głębokie relacje. To jest pewna konieczność bo człowiek został stworzony do relacji, przede wszystkim do relacji miłości. Tej miłości, która rodzi się w sercu, ale wyraża się przez ciało.

    Dlatego kiedy chcemy się spotkać wybieramy określamy czas, miejsce. To wszystko po to, aby się nie rozminąć, aby dwoje (lub więcej ludzi) spotkało się razem. Nie da się bowiem spotkać na odległość. Spotkać się to być ze sobą. Widzieć się, rozmawiać, dotykać. W spotkaniu każdy gest może coś wyrażać: naszą radość, smutek, zakłopotanie, zadowolenie. Nasze ciało mówi, nieraz więcej niż słowa. Właśnie dlatego Bóg dał nam ciało. Nie da się uścisnąć drugiego człowieka, podać ręki, uśmiechnąć, a nawet rozmawiać – bez ciała.

    Nie dziwi więc fakt, że Bóg także przyszedł w ciele – jako człowiek. Najpierw w Palestynie dotykał, uzdrawiał, rozmawiał, przebywał z ludźmi, był z nimi. A kiedy przyszedł czas Jego odejścia, pozostał wśród nas właśnie w swoim Ciele i swojej Krwi. Właśnie ta Jego obecność jest zaproszeniem do spotkania, do bliskości, do miłości.

    Adoracja jest prowokacją Boga. On został z nami cieleśnie właśnie po to, aby prowokować, aby zapraszać do relacji, do spotkania. Właśnie w adoracji możemy być blisko – ciałem wobec Ciała. Dlatego adoracja w ciszy jest tym momentem, kiedy możemy zatrzymywać się nie na jakichś abstrakcjach, ale na konkretnym Bogu, który przychodzi w swoim Ciele. Przychodzi, aby się z nami spotkać, aby nas wysłuchać, aby do nas mówić. Ta cisza jest konieczna, jeśli adoracja nie ma być praktyką religijną albo spotkaniem. Nie da się bowiem osobistego spotkania „prowadzić” za pomocą jakichś tekstów i regułek. Trzeba w nim wyrazić siebie w swojej autentyczności.

    Jak każda relacja – również ta z Jezusem – potrzebuje czasu, aby ją budować. Warto jednak dać się sprowokować tą Jego obecnością. Warto odrzucić schematy i regułki aby stanąć przed Nim w prawdzie i szczerości. Po prostu wyrazić siebie: słowami, gestami, postawą ciała: o to przecież chodzi w prawdziwym spotkaniu… i prawdziwej modlitwie.

    Posted by ks. Sławek @ 16:15

Comments are closed.