Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Wrzesień 2018
N P W Ś C P S
« Sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
  • O przyjściu Chrystusa też będzie. Ono jest konieczne, choć pewnie mało wyczekiwane. Może tak jest dlatego, że nie łączymy faktów, nie próbujemy zrozumieć życia. Dlatego dziś krótka refleksja nad tym, co jest nam bliskie. Zanim przejdziemy do Chrystusa, dziś pomyślimy dlaczego przyjdzie i po co. Taki pomysł zrodził mi w ostatnich dniach: maile, rozmowy telefoniczne i nie tylko. Trochę ludzkiego życia, a w nim sporo zmagania i trudu. W moim sercu na modlitwie pojawiło się pytanie, które męczennicy zadają Bogu w Apokalipsie:

    Jak długo jeszcze Panie, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi? (Ap 6,10)

    To pytanie, które rodzi się wobec ludzkiego trudu i cierpienia. Przewija się ono praktycznie przez całą biblię. Wystarczy zaglądnąć do Psalmu 44, gdzie lud woła: Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze? Zapominasz o nędzy i ucisku naszym? (Ps 44,25) czy do proroka Habakuka: Jak długo, Panie, mam wzywać pomocy – a ty nie wysłuchujesz? Dlaczego ukazujesz mi niegodziwość i przyglądasz się nieszczęściu? (por. Ha 1,2-3). Pytanie, które przede wszystkim stawia nas wobec prawdy ważnej: istnieje zło, istnieje cierpienie. Ono jest realne, bolesne; jest blisko nas!

    Odpowiedzi na te pytania nie jesteśmy w stanie sami wymyślić. Nie jesteśmy także w stanie znaleźć rozwiązania na problem cierpienia. Oczywiście świat szuka tej odpowiedzi, ale nie potrafi jej odnaleźć. Próbuje jakoś unikać cierpienia, ale są to próby nieudane. Człowiek nie ma sam z siebie możliwości przezwyciężyć cierpienia, wyzwolić się od niego. Fakt, może na jakiś czas uciec, próbować ratować siebie, ale w ten sposób zawsze będzie ktoś pokrzywdzony. I tak pojawia się kolejny problem: cierpienia niewinnych – od tych wielkich: ofiar wojen, niesprawiedliwości społecznej, poprzez tych, o których nikt nie słyszy – cierpiących odrzucenie, samotność, rany zadane przez bliskich w szkole, miejscu pracy, czy domu…

    Właśnie z tych serc wnosi się pytanie: Dlaczego? Jak długo jeszcze? Kiedy przyjdziesz i objawisz spawiedliwość?  Słowo uczy nas jednak, aby te pytania kierować ku Bogu. W biblii On jest zawsze ich adresatem. W ten sposób otwiera się przed nami prawdziwa perspektywa adwentu. Oczekiwanie na tego, który przyjdzie, aby dać odpowiedź! Warto u początku tego czasu zdobyć się na odwagę wypowiedzenia tych pytań, które rodzą się w głębi serca. Warto zdobyć się na odwagę postawienia ich Bogu. Tylko wówczas adwent stanie się prawdziwym oczekiwaniem serca.

    Posted by ks. Sławek @ 12:20

Comments are closed.