Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Choć gniew Boga jest konieczny i jest słowem Jego miłości, Jego troski wobec uciśnionych i cierpiących, ostateczne słowo nie jest słowem zniszczenia, ale radości. To właśnie ona jest źródłem nadziei. Tuż po tym jak Pan objawia swój gniew wobec zepsutego świata, wyłania się kolejna wizja:

    A oto wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty a w reku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: „Zbawienie w Bogu naszym, Zasiadającym na tronie i w Baranku” (Ap 6,9-10)

    Ze zgliszcz świata pełnego niesprawiedliwości wyłania się radosny tłum w białych szatach. To właśnie jest lud Boży, to nowe stworzenie przygotowane przez Niego. To zwycięzcy, którzy zawierzyli Bogu i w Nim, a nie w sobie samym szukali zbawienia. Właśnie to zwycięstwo symbolizują białe szaty. Jest to zwycięstwo nad cierpieniem, złem, śmiercią. Jest to udział w zwycięstwie Jezusa, który jako Zmartwychwstały objawiał się w bieli.

    To nowe stworzenie dopełni się, kiedy Bóg ostatecznie zniszczy zło i niesprawiedliwość. Choć można by powiedzieć w inny sposób: dopełni się, kiedy świat ulegnie samozagładzie z powodu własnej niesprawiedliwości, nienawiści, wojen i walk. I choć wybrani Boga, żyjąc w tym świecie muszą doświadczać tego zła, to ostatecznie przechodząc przez ucisk odnajdą Tego, który rozciągnie namiot swojej opieki nad nimi. Wówczas, jak mówi Apokalipsa: Nie będą już łaknąć, ani nie będą już pragnąć i nie porazi ich słońce, ani żaden upał, bo pasł ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu i poprowadzi ich do źródeł wód życia; i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu (Ap 6,16-17)

    Chrześcijańska nadzieja z natury sięga więc dalej niż wszystkie ludzkie nadzieje, sięga poza cierpienie, poza śmierć. Nie znaczy to, że w życiu chrześcijanina nie ma kryzysów, smutku, zmagania i cierpienia. Są i lekceważenie tego byłoby nie na miejscu. Adwent jest nam dany raczej po to, aby uczyć się w trudach codzienności odkrywać światło tej nadziei. Aby w totalnej nieraz ciemności i bezsensie dnia codziennego uczyć się tej pamięci, że nie wszystko skończone. Pan przyjdzie i wówczas zacznie się świat, wówczas zacznie się życie.

    Zakończę słowem, które dla mnie nieustannie jest jakimś wyrzutem i powodem zmagania się.  Św. Paweł, napełniony Duchem Zmartwychwstałego pisze do Koryntian: Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. (1 Kor 15,19). Apostoł pisze w ten sposób, bo nasza nadzieja jest większa niż ten świat, naszej nadziei nie da zamknąć się w tym świecie. Jeśli liczymy tylko na kilkadziesiąt lat wygodnego życia, to jeszcze niewiele rozumiemy z chrześcijaństwa. Dar Zmartwychwstałego jest o wiele większy.

    Pierwsi chrześcijanie modlili się śpiewem: Niechaj przyjdzie Twa łaska i niech przeminie ten świat. Marana tha! Przyjdź Panie Jezu!. Niech ten czas pozwoli nam zaczerpnąć z tego ducha, niech pomoże nam otworzyć się na to więcej, które przynosi Chrystus. Otworzyć się na wieczność z Nim!

    Posted by ks. Sławek @ 19:27

Comments are closed.