Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Sierpień 2018
N P W Ś C P S
« Lip    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
  • Po pełnym przeżyć wczorajszym wieczorze, dziś nadrabiam zaległości, wracając do historii Estery. Słowo Mardochesza, który rozbił jej iluzję, że na dworze niebezpieczeństwo jej nie dotyczy, dotknęły jej serca i otworzyły oczy. Estera otwarła się na prawdę i tak zaczął się nowy etap w jej życiu. Nad tym chciałbym się dzisiaj zatrzymać. Kiedy  usłyszała słowa Mardocheusza,

    królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. Zdjęła swe szaty okazałe, przywdziała suknie smutku i żałoby i w miejsce wonnego pachnidła pokryła głowę swą popiołem i śmieciami, i ciało swoje poniżyła bardzo, a radosne ozdoby zastąpiła rozpuszczonymi włosami.  I błagała Pana, Boga Izraela, i rzekła: „Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą oprócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej. (…) O Boże potężny nad wszystkimi, wysłuchaj głosu pozbawionych nadziei i wyratuj nas z ręki niegodziwych, mnie zaś uwolnij od mego lęku” (Est 4,17k.l.z)

    To co uczyniła Estera było czymś przełomowym. Prawda o własnym położeniu, którą sobie uświadomiła, wpłynęła na jej postawę i jej zachowanie. Tekst biblijny mówi o tej wielkiej zmianie i wejściu w prostotę Estery: zdjęła królewskie szaty i ozdoby, a przyodziała szaty smutku i posypała głowę popiołem. W obliczu niebezpieczeństwa Estera przewartościowała to wszystko, co do tej pory stanowiło jej życie. Uświadomiła sobie, że nic jej z królewskich ozdób, wygód i honorów, kiedy lada dzień może stracić życie. W swojej postawie wróciła do tego, kim była u początku, a może poszła nawet jeszcze dalej. Kiedy miała stanąć przed królem, nie wzięła nic ze sobą, oprócz tego, co musiała wziąć (por. Est 2,15). Teraz zrezygnowała nawet z tego…

    To co uczyniła poprzez znaki zewnętrzne, jeszcze lepiej oddaje jej modlitwa, w której zwierza się do Pana: Wspomóż mnie samotną, wysłuchaj głosu pozbawionych nadziei, wyratuj nas, uwolnij mnie od lęku! Doświadczenie Estery i świadomość zagrożenia przeniknęła ją do samej głębi. Poczucie własnej niemocy, samotności i lęk były reakcją jej serca w obliczu odkrytej prawdy o świecie, w którym żyła. Haman czyhał na życie całego jej narodu, a ona sama nie mogła liczyć na to, że własnym sprytem czy mocą ocali samą siebie.

    Ten dramat świata i niebezpieczeństwo śmierci, cierpienia, beznadziei to także historia naszych czasów.  Jednak największym niebezpieczeństwem, z którym dzisiaj można się spotkać, jest to, że nowoczesny człowiek XXI wieku nie wierzy, nie potrafi a może nie ma odwagi wejść w postawę Estery. Dzisiejszy świat porównuje się nieraz do tonącego Titanica, na którym jeszcze gra muzyka, a ludzie się bawią nie myślą o całym dramacie, który także ich dotyczy. Tych, którzy mówią o niebezpieczeństwie można ośmieszyć, do wszystkiego można dodać szczyptę cynizmu i ironii. A tłumowi można sprzedać „fajny” kabaret czy komedię, aby się zabawił i zapomniał o tym, że żyje się, kocha i umiera na serio, a nie na żarty.

    Kościół w swojej mądrości daje nam Wielki Post, i już od środy popielcowej zaprasza nas do wejścia w tę postawę Estery. Nie da się zrozumieć całej potęgi Krzyża Chrystusa, nie da się doświadczyć całej mocy, która eksploduje w Noc Zmartwychwstania, bez uświadomienia sobie tego, w jakim świecie żyjemy i do czego ten świat zmierza. Tylko odkrywając tę prawdę, można odkryć jej dopełnienie: jesteśmy zbawieni, ocaleni, uratowani. Do tego jeszcze wrócimy. Teraz jednak zapraszam, aby w tych ostatnich tygodniach Wielkiego Postu wraz z Esterą przejąć się niebezpieczeństwem śmierci, aby modlić się także jej słowami (niestety, nie chcąc wydłużać, nie pochylam się nad całością tej pięknej modlitwy). Zapraszam, aby wraz z nią przybrać postawę prostoty i kierować swój wzrok ku Panu.

    Posted by ks. Sławek @ 09:29

Comments are closed.